Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie: dzień rozmów o Ukrainie
21 kwietnia na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie odbyły się dwa spotkania ze świata dziennikarstwa. Różne audytoria, różne akcenty, ale wspólne pragnienie — zrozumieć Ukrainę głębiej, niż pozwala na to strumień newsów. O tym informuje Upmp.news, powołując się na blog redaktorki naczelnej UPMP, dziennikarki projektu StopLie, prowadzącej program „Filozofia osobowości z Anną Stozhko”, członkini Związku Dziennikarzy Polskich, wiceprezeski Towarzystwa „Polsko-ukraińskie pojednanie”, dyrektorki Międzynarodowej Ambasady Kobiet-Przedsiębiorczyń w Kijowie Anny Stozhko.
Pierwszymi słuchaczami byli polscy studenci dziennikarstwa. Młodzi ludzie, którzy dopiero kształtują się jako profesjonaliści, ale już uważnie słuchają oraz aktywnie uczestniczą w rozmowie. Mówiliśmy o dezinformacji dotyczącej Ukrainy nie jako o abstrakcyjnej teorii, lecz jako o konkretnych historiach, które funkcjonują w mediach i poza nimi. W tym kontekście naturalnie pojawiały się także inne tematy: kwestia językowa, stosunek do rosyjskojęzycznych Ukraińców w Polsce, momenty napięcia, które czasami stają się częścią szerszego pola informacyjnego.


Następnie rozmowa dotknęła edukacji. Ukraińcy, którzy przyjeżdżają studiować do Polski, często znajdują się pomiędzy dwoma systemami odniesienia — własną tradycją kulturową i akademicką a nowymi zasadami polskiego życia uniwersyteckiego. Rodzi to pytania o adaptację, poszukiwanie równowagi, a nawet poczucie podwójnej tożsamości. I właśnie tutaj pojawił się równoległy temat — jak Ukraina wygląda w mediach. Doświadczenia studentów nierzadko pozostają bowiem w sprzeczności z obrazem tworzonym przez wiadomości czy reportaże telewizyjne. Ta różnica nie zawsze jest wynikiem dezinformacji: czasem jedynie świadczy o złożoności rzeczywistości, którą trudno zmieścić w formacie krótkiego przekazu informacyjnego.

W dyskusji występowaliśmy razem z polskim korespondentem wojennym Mateuszem Lachowskim — dziennikarzem dobrze znanym w Polsce dzięki swojej pracy w Ukrainie. Jego reportaże wyrastają z osobistych kontaktów i przeżytego doświadczenia: pracuje tam, gdzie jest wojna i front, wśród wojskowych i cywilów, on pokazał studentom, że etyka dziennikarska rodzi się nie z podręczników, lecz z rzeczywistości — z konieczności łączenia prawdy z człowieczeństwem, zawodowej odwagi z ostrożnością wobec cudzego życia. W jego opowieści wybrzmiewały zarówno tematy ograniczeń wojennych, jak i empatii pojawiającej się w zetknięciu z historiami śmierci oraz okaleczeń, a także niebezpieczeństwa samego zawodu, potęgowane atakami botów w przestrzeni medialnej. Była to nie tylko rozmowa o faktach, ale również o wewnętrznych dylematach dziennikarza: jak pozostać uczciwym, a jednocześnie chronić siebie i swoich rozmówców, balansując między prawdą a odpowiedzialnością.

Organizatorką i moderatorką spotkania z polskimi studentami dziennikarstwa była dr Małgorzata Kuźbida — wykładowczyni, działaczka społeczna, założycielka i koordynatorka „Projektu «Uczeń»”, dyrektorka Akademickiego Centrum Badań Europy Środkowej i Wschodniej UKEN w Krakowie. Jej wieloletnie doświadczenie w pracy z tematyką ukraińską, zarówno na płaszczyźnie naukowej, jak i w inicjatywach edukacyjnych oraz społecznych, pozwoliło nadać dyskusji szerszy kontekst. Zadawała pytania wykraczające poza ramy medialnych narracji: o integrację Ukraińców w polskim społeczeństwie, o wyzwania edukacji i komunikacji międzykulturowej, o to, jak wojna zmienia procesy społeczne i jak te zmiany odzwierciedlają się w relacjach polsko-ukraińskich. To właśnie dzięki takiemu podejściu jej moderacja była nie tylko prowadzeniem spotkania, lecz także tworzeniem przestrzeni do otwartej, pogłębionej rozmowy, w której studenci mogli łączyć własne obserwacje z analitycznymi wnioskami badaczki.

Druga część dnia była poświęcona rozmowie z dziennikarzami z Danii. Jedenastu przedstawicieli różnych redakcji przyjechało do Krakowa z wyraźnym zamiarem głębszego zrozumienia ukraińskiego kontekstu, niż jest to możliwe poprzez międzynarodowe wiadomości. Ich pytania były bezpośrednie i szczere, dotyczyły nie tylko faktów, ale także wewnętrznych odczuć. Pytali o strach i o to, jak dziennikarz pracuje w warunkach wojny, kiedy zagrożenie jest codzienną rzeczywistością. Interesowało ich, jak łączy się etyka zawodowa z osobistym ryzykiem, jak korespondenci radzą sobie z emocjami związanymi z widokiem śmierci i zniszczeń, jak chronią się przed atakami informacyjnymi i presją.
Nie mniej ważne były pytania o politykę i korupcję, o nastroje w ukraińskim społeczeństwie, o zaufanie do instytucji oraz o to, jak wojna zmienia relacje społeczne. Dla duńskich dziennikarzy istotne było usłyszenie nie tylko oficjalnych ocen, lecz także żywych świadectw tego, jak wojna wpływa na codzienność — od historii rodzinnych po badania uniwersyteckie. Dlatego spotkanie to przekształciło się w dialog o doświadczeniu oraz rzeczywistości, w którym dziennikarstwo stawało się nie tylko narzędziem przekazywania informacji, lecz także sposobem zrozumienia innego kraju poprzez jego ludzi.



W tej rozmowie występowaliśmy razem z Mateuszem Lachowskim. On mówił jako polski dziennikarz pracujący tam, gdzie jest wojna i front, wśród wojskowych i cywilów, a jednocześnie uważnie śledzący procesy społeczne i polityczne. Ja mówiłam jako ukraińska dziennikarka ze stolicy, która widzi wojnę przez pryzmat życia miejskiego, zmian społecznych i przestrzeni informacyjnej. Nasze głosy się uzupełniały: pokazywaliśmy różne oblicza jednej rzeczywistości — frontową codzienność i wysiłki zaplecza, rodziny wspierające swoich bliskich, dzieci i studentów angażujących się w inicjatywy technologiczne, uniwersytety współpracujące z zagranicznymi partnerami. A obok tego wybrzmiewały zwykłe ludzkie sprawy jak empatia i zmęczenie, wsparcie i hejt, trudne rozmowy o języku, tożsamości, migracji. Taki tandem tworzył pełniejszy, bardziej całościowy obraz ukraińskiej rzeczywistości od regionów działań wojennych po życie daleko od frontu, w tym także tendencje polityczne, nastroje społeczne i działania, które kształtują dzisiejszą Ukrainę.

Oba spotkania miały wspólną cechę: były otwartymi, żywymi rozmowami, w których było miejsce na dygresje, osobiste historie i przykłady z życia — zarówno z mojej strony, jak i ze strony Mateusza Lachowskiego. W pewnym sensie był to dialog w tandemie: Ukraina i Polska oczami Polaka oraz Ukraina i Polska oczami Ukrainki. To właśnie ta paralela pozwalała zobaczyć więcej niż w klasycznym formacie „pytanie–odpowiedź”.
Dla mnie miało to także wymiar osobisty. Od dawna śledzę materiały Mateusza Lachowskiego w polskich mediach, gdy dotyczą Ukrainy. I podczas tych spotkań można było odczuć pewną zbieżność w podejściach i ocenach wydarzeń. Odpowiadając na pytania zarówno polskich studentów, jak i duńskich dziennikarzy, często mówiliśmy różnymi głosami, ale o tym samym.
Najważniejszym rezultatem tego dnia było poczucie prawdziwego dialogu. W czasie, gdy uwaga światowych mediów często przesuwa się ku innym tematom — od geopolityki po ceny energii — tutaj o Ukrainie słuchano uważnie i próbowano zrozumieć jej rzeczywistość. To tworzy przestrzeń zaufania, która dziś jest ważniejsza niż jakiekolwiek formalne podsumowania, ponieważ to właśnie zaufanie stanowi podstawę kontynuowania rozmowy i tego, by Ukraina pozostawała obecna w globalnej przestrzeni informacyjnej.